ZumbaParty i inne.
Nie przezylam.
Silownia po pracy, cwiczenia silowe 2h,
i wieczorne 4h zumby + samby, to za duzo.
Po 2,5 h powiedzialam: "dosc",
a te wesole ponad 60cio latki obok,
oczywiscie dawaly czadu ;-)))
Dzis plywalam po pracy,
woda na zewnatrz lodowata, zimno,
ale bicze, to bicze, trzeba sie wymasowac,
i jakos zwalczyc cellulit.
Mam jakiegos dola egzystencjalnego,
nie wiem, wkurwia mnie Luby, mam go dosc.
Mam takie odpaly raz na jakis czas, heh.
***
Patrze na siebie w stroju kapielowym,
i sie zastanawiam, kto smial rok temu mi wkrecic,
ze wygladam w nim dobrze,
kiedy wazylam jeszcze ponad 10 kg wiecej.
To jakis obled, kpina i zart.
A wstawialam zdjecie na V. i takie opinie otrzymalam,
ze jest dobrze, ze moge smialo isc.
Padaka.
***
Bylam na spacerze.
I w boskiej kawiarni, wzielam tiramisu i eisschokolade.
Obzarlam sie okrutnie, ale co tam.
Polazilam wkurwiona po parku,
po ktorym kiedys biegalam godzinami.
I sobie mysle, co sie ze mna stalo?
Zdecydowanie, za malo mysle o moim zyciu.
Pozbylam sie z niego wszelkich kontaktow z ludzmi,
ktorych uznawalam za przyjaciol,
ale to juz jakis rok temu.
Wyszlo na to, ze zostalam praktycznie sama,
ale nie zaluje.
Najlepiej mi bylo w Szwajcarii,
kiedy bylam sama, naprawde.
Chociaz dlugo nie moglam sie otrzasnac,
to w koncu byl to najlepszy czas w moim zyciu.
Umiesz liczyc, licz na siebie,
to haslo ktos mi kiedys napisal,
i do tej pory je sobie powtarzam, kiedy mi zle.
***
a6w robie, ale nie codziennie.
Efekty i tak widze, wiec mysle,
ze do wrzesnia bedzie okejka ;-)))
Co do Florencji, jade na Exkursion z uniwersytetu,
a ze ja generalnie nie jezdze na wakacje,
to wiecie, jest to dla mnie wielkie przezycie, hehe.
Po prostu ustawilam sobie to jako motywacje,
i cel, dlugoterminowy, bo jeszcze trzy miesiace,
ale osiagalny, odlegly, i wierze w to, ze sie uda.
Milego konca niedzieli Wam zycze,
ja spadam cisnac brzuch, i w kime, na 5 do pracy, bleh.
Komentarze
Prześlij komentarz