Po leniwym weekendzie.
Witam dziewczyny!
Nie pisalam, bo wrocilam do Pl na weekend,
i nie bralam ze soba mojej krowy- laptopa.
Weekend uplynal leniwie, ale tez milo.
Wrocilam z bolem zoladka, chociaz naprawde jadlam malo.
Cos trzeba z tym w koncu zrobic.
Zaopatrzylam sie w kilka nowych rzeczy.
W Naturze, kupilam polecany przez wszystkich plyn micelarny Garnier.
Akurat jest promocja, z chyba 18 pln na niecale 12-13 pln.
Plyn jest szeroko komentowany w internecie,
mysle, ze latwo znajdziecie recenzje.
Mysle, ze popularnosc zawdziecza on temu,
ze ludzaco przypomina kilka innych produktow.
Przy czym cenowo bardzo od nich odbiega.
***
Dostalam tez w koncu szczotke Tangle Teezer,
i po dwoch dniach jestem niesamowicie zachwycona!
Mysle, ze stworze Wam o niej wieksza recenzje,
tak czy siak, naprawde warto sie na nia skusic.
***
W Mohito mega wyprzedaze,
u nas caly asortyment sklepu -50%.
Niestety, nic mnie nie zachwycilo,
albo inaczej, w nic sie nie zmiescilam na tyle,
by wygladac w tym rewelacyjnie.
Smutne to, ale prawdziwe.
Czulam sie jak slon w skladzie porcelany,
a przeciez ponoc juz wcale nie tak wiele mi brakuje.
***
Czeka na mnie tona prania,
a jutro do pracy z rana, po pracy zostaje na basenie,
i bede sie tam byczyc pol dnia, i tak u nas wszystko zamkniete.
Chodza mi tez po glowie mysli wybrania sie do dietetyka,
ale juz tyle epizodow mialam w swoim 25-letnim zyciu,
ze srednio wierze w to, ze ten cos w koncu zmieni.
A noz, widelec...
***
Niesamowicie wkurwili mnie wczoraj ludzie na parkingu TESCO.
Jacys debile, no DEBILE, kur. zostawili psa w samochodzie.
Ja nie lubie zwierzat, nie mam zapedow hodowcy, ale szlag mnie trafil.
Ten pies byl w samochodzie, jak przyjechalismy, zaparkowalismy obok,
wtedy samochod stal lekko w cieniu, wiec pomyslelismy okej,
koles z ochrony krazy, moze to na chwile, chyba nikt nie jest az takim kretynem.
Wyszlismy prawie 2h pozniej z zakupow, a ten pies tam prawie zszedl z goraca!
A dupek- ochroniarz sobie przejezdzal kolo niego tym pojazdem swoim,
pies ujadal tak, ze bylo go slychac na calym ogromnym parkingu.
A parkingowy- nic.
Przejechal przy nas obok, i doslownie, NIC.
Wiec krzyknelam: "Przepraszam, nie ma pan zamiaru czegos z tym zrobic?".
A on do mnie: "Niby co?"
"Nie wiem, moze zadzwonic na straz miejska, albo zglosic w sklepie"
"A po co?"
"Bo tak sie robi? Przeciez ten pies tu zaraz zdechnie!"
"A gdzie to jest napisane, ze to trzeba zglaszac?"
"Wszedzie, w radiu, w telewizji, wszedzie o tym trabia".
A on sie bezczelnie odwrocil, i odjechal, nawet nie odpowiedzial.
Poszlam wiec do Biura Obslugi Klienta to zglosic.
Parkingowy dostal zjeby oczywiscie, bo nic nie zrobil.
Zaczeli wywolywac wlascicieli samochodu.
Jeszcze wsadzilam im karteczke napisana po angielsku za wycieraczki:
"Sam sie zostaw w upale na kilka godzin w samochodzie dupku"
Ale co za bezczel z ochroniarza, rozumiem, ze dostaje kilka zlotych na godzine,
ale to jest jego praca do cholery..
Tak mnie to wkurzylo, i to zachowanie tego kolesia,
ze az w nocy nie moglam zasnac, bo mialam przed oczami tego psa.
Samochod byl na obcych blachach,
i gdyby nie to, ze sama musialam dzis wracac za granice,
i niestety nie mialam czasu na wozenie sie po komisariatach,
to bym sie nie pieprzyla, tylko od razu wywalila szybe.
***
Niesamowicie wkurwili mnie wczoraj ludzie na parkingu TESCO.
Jacys debile, no DEBILE, kur. zostawili psa w samochodzie.
Ja nie lubie zwierzat, nie mam zapedow hodowcy, ale szlag mnie trafil.
Ten pies byl w samochodzie, jak przyjechalismy, zaparkowalismy obok,
wtedy samochod stal lekko w cieniu, wiec pomyslelismy okej,
koles z ochrony krazy, moze to na chwile, chyba nikt nie jest az takim kretynem.
Wyszlismy prawie 2h pozniej z zakupow, a ten pies tam prawie zszedl z goraca!
A dupek- ochroniarz sobie przejezdzal kolo niego tym pojazdem swoim,
pies ujadal tak, ze bylo go slychac na calym ogromnym parkingu.
A parkingowy- nic.
Przejechal przy nas obok, i doslownie, NIC.
Wiec krzyknelam: "Przepraszam, nie ma pan zamiaru czegos z tym zrobic?".
A on do mnie: "Niby co?"
"Nie wiem, moze zadzwonic na straz miejska, albo zglosic w sklepie"
"A po co?"
"Bo tak sie robi? Przeciez ten pies tu zaraz zdechnie!"
"A gdzie to jest napisane, ze to trzeba zglaszac?"
"Wszedzie, w radiu, w telewizji, wszedzie o tym trabia".
A on sie bezczelnie odwrocil, i odjechal, nawet nie odpowiedzial.
Poszlam wiec do Biura Obslugi Klienta to zglosic.
Parkingowy dostal zjeby oczywiscie, bo nic nie zrobil.
Zaczeli wywolywac wlascicieli samochodu.
Jeszcze wsadzilam im karteczke napisana po angielsku za wycieraczki:
"Sam sie zostaw w upale na kilka godzin w samochodzie dupku"
Ale co za bezczel z ochroniarza, rozumiem, ze dostaje kilka zlotych na godzine,
ale to jest jego praca do cholery..
Tak mnie to wkurzylo, i to zachowanie tego kolesia,
ze az w nocy nie moglam zasnac, bo mialam przed oczami tego psa.
Samochod byl na obcych blachach,
i gdyby nie to, ze sama musialam dzis wracac za granice,
i niestety nie mialam czasu na wozenie sie po komisariatach,
to bym sie nie pieprzyla, tylko od razu wywalila szybe.
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz