Gotuje zupe.

Mozecie sie smiac,
ale to az drugie danie w tym roku,
oprocz nalesnikow, ktore zrobie sama.

Pomidorowa, z pomidorow.

Jaram sie, jak nie wiem co,
chociaz siedze juz w skarpetkach do rolek,
i chce isc jezdzic, bo pogoda w koncu ladna,
tzn. nie leje jak z cebra, i nie trzeba chodzic w kozuchu.

Nogami w spodenkach tez sie jaram,
choc grube, z cellulitem i rozstepami,
ale widac, ze umiesnione i proste.

Nie wiem, czy wagowo cos sie u mnie zmienia,
czy nie, ale przestalo mnie to obchodzic ;-)

Jedynie chcialabym wyrobic brzuch do lata,
bo dwa duze cycki, i duzy brzuch,
to juz troszeczke za duzo,
a praca nad nogami i tak mi zajmie wiecznosc.

Jem, laduje iPoda, i do roboty ;-)))

Milego!

Komentarze

  1. ja też już daję sobie spokój z wagą, odstawiam ją w kąt!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty