Zaręczyłam się!
Po napisaniu ostatniego posta mnie tknęło.
Właściwie, to tknęło mnie już dawno temu,
ale średnio sobie z tym radziłam.
Kocham siebie, i zrobię dla siebie wszystko,
żeby tylko żyć zdrowo, i jak najdłużej.
Wczoraj byłam u gina i się okazało,
że chwilowo anulujemy alarm odnośnie laparoskopii.
Jestem szczęśliwa, nie wyobrażacie sobie jak!
Od jakiegoś czasu myślałam o zakupie pierścionka.
Lubię biżuterię, a potrzebuję czegoś namacalnego,
co będzie mi w ciężkich chwilach przypominać,
że mam o co i dla kogo walczyć.
Choćbym sięgała po batony w sklepie,
czy chciała zjeść 500 ml lodów na raz.
Tak więc dziś postanowiłam,
że się sama z sobą zaręczę.
I pierścionek, który marzył mi się od kilku lat,
będzie mi o tym skutecznie przypominał.
Każdy ma swoje metody,
nie na każdego taka musi koniecznie zadziałać.
Czy zadziała na mnie, zobaczymy,
ale ja już jestem podjarana :-)))
Będę na niego spoglądać,
i przypominać sobie, że jestem kobietą,
że jestem osobą wartościową,
i że dam ze wszystkim radę.
A jeśli nie dam rady,
to przynajmniej będę próbować.
Jestem gotowa do nowego startu.
Komentarze
Prześlij komentarz