Upaly- nie upaly.
Nie znosze upalow.
Ryje dzis caly dzien na ekonomie,
i nawet, wbrew pozorom, dobrze mi idzie.
Ale psychicznie mi sie nie chce.
Zanim sie wzielam za nauke po pracy,
minely trzy stracone godziny.
Wiec ucze sie od 13 dopiero, ale to i tak cos!
Spadam o 21 na silownie,
musze byc tam czestszym gosciem,
bo im mniej silowni, tym gorzej wyglada moje cialo.
To smieszne, ze takie zrywy na silownie mam zawsze w lipcu,
i trwaja one do listopada, a potem dlugo, dlugo nic.
Wycwanilam sie,
i do miski nalalam dosc sporo zimnej wody,
postawilam pod biurkiem, i tak sie chlodze.
Okno zamkniete, co by mi upal nie wpadal.
Brzuch rosnie, wszystko rosnie.
Diete przez weekend zawalilam,
ale i tak znioslam go lepiej, niz zwykle,
wiec generalnie jestem z siebie zadowolona.
Moi rodzice kupili sobie rowery.
You know, odkad znam mojego Tate,
nigdy nie mial roweru.
***
Mega podoba mi sie sesja Natali Siwiec.
uhhh, serio!
Nie obchodzi mnie ile miala operacji na twarz,
cialo ma wrecz przeboskie.
Shit, zapierdalac trzeba,
zeby osiagnac takie cialo.
Do kiedys.
Slodyczy- ny.
Smazonego- ny.
Pszenicy- ny.
Warzyw duzo- tak!
Owocow kilka- tak!
Jaglanowo- ou yeah!

hej Cancri! :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia w nauce życzę ;) u mnie w Lublinie też gorąco, byłam na mieście w południe na zakupach - upały to ja kocham, ale jednak nie w mieście jak nagrzewają się chodniki itd ; D
wiesz, niestety ja też mam takie sportowe zrywy. zazdroszczę ludziom systematyczności.
Nigdy nie wpadlam na to, ze chodniki sie nagrzewaja :D Ja cwicze systematycznie, ale mam takie etapy- tu dwa miesiace namietnie plywam, tu kilka miesiecy silownia, ostatnio przez miesiac biegalam, hehe :P
OdpowiedzUsuń