Jeansy na TAK!
Matkobosko, stalo sie!
Kupilam jeansy, DWIE pary.
Prawie kupilam tez trzecia, ale sie nie zdecydowalam.
Ale takie piekne byly, moze jeszcze je kupie.
Od szesciu lat nie nosilam jeansow.
Pierwszych kilka lat dlatego, ze nie chcialam,
przerzucilam sie na obcisle rurki, sukienki, sam seks.
Potem, jak zaczelam tyc, uda wygladaly co raz gorzej,
i ja tez czulam sie co raz gorzej w tego typu spodniach.
Uwidacznialy moje mankamenty na wszystkie mozliwe sposoby.
Czulam sie jak baleron obwiazany sznurkiem, i takie tam.
Wczoraj poszlam kupic buty do biura,
zeby byly kryte, wygodne.
Kupilam jedne, bez przekonania, teraz jestem w nich zakochana.
Potem weszlam do Esprita, duze przeceny maja,
to chcialam zobaczyc jakies koszule, cos.
A tam mnostwo przecenionych jeansow.
Pomyslalam, a co mi szkodzi, przymierze,
zobaczymy, czy zatrzymaja sie na kolanach.
A one nie dosc, ze sie nie zatrzymaly, to wygladaja swietnie!
Do tego panie w sklepie byly takie mile, makabra.
Jedna mowi: ja to od paru lat nie chodze w jeansach,
a laska miala figure marzenie.
Jeansy byly w przystepnej cenie, bo po 20 euro,
przecenione z 50 czy 60 euro, to dobra przecena.
Moje jeansy do mokasynow wygladaja bosko.
Musze ogarnac tylko karte do aparatu,
bo mi sie spieprzyla, i bede cykac foty.
***
Buciki ze sklepu Tamaris.
Tez na szczescie przecenione, z 39 na 27 euro ;-)
Jeansy nr. 1, boskie!
Wlasnie przez ten kroj, ze sa proste, i krotsze.
Jeansy nr.2
Jeansy nr. 3, ktorych nie wzielam,
ale wciaz rozpatruje:
Ja oczywiscie mam kragle biodra,
wiec te spodnie inaczej na mnie leza
Komentarze
Prześlij komentarz